Archiwa kategorii: Przetwory

Konfitura rabarbarowa z nutą waniliową

To bardzo prosta konfitura. Zaledwie cztery składniki.

rabarbar1

rabarbar123kilogram rabarbaru – umytego, przebranego i pokrojonego na małe kawałki

około 800 g drobnego cukru

2 albo 3 laski wanilii – przekrojone na pół

sok z połowy cytryny

Rabarbar włożyłam do dużego garnka (może być patelnia) o grubym dnie i zasypałam cukrem. całość zostawiłam na noc pod przykryciem. Rabarbar puści sok. Całe mnóstwo soku.

Następnego dnia dodałam laski wanilii i sok z cytryny. Doprowadziłam do wrzenia – trzeba tylko bardzo uważać żeby nie przypalić rabarbaru. Zmniejszyłam ogień do minimum i bez przykrycia gotowałam przez około godzinę.

Odstawiłam do przestygnięcia. Można jeszcze tego samego dnia dokończyć robienie konfitury, ale ja pozwalam jej odstać przez noc. Następnego dnia bardzo ostrożnie podgrzewam tak by wyparował nadmiar płynu a konfitura stała się bardziej zwarta i mniej płynna. Z gotowej konfitury wyjmuję laski wanilii i jeszcze ciepłą przekładam do wygotowanych słoików. Pasteryzuję i odstawiam.rabarbar1234

Domowa konfitura truskawkowa

trus123456trus12342 kilogram truskawek w całości

kilogram drobnego cukru

2 łyżki soku z cytryny

Do smażenia konfitury z truskawek potrzebna jest duża, patelnia albo garnek o grubym dnie. Truskawki wysypałam na dno patelni – trzeba je dobrze umyć, pozbawić szypułek i osączyć – ale tak by jedną warstwą pokryły dno patelni. Nie wolno ich wrzucić za dużo, truskawki trzeba smażyć, a nie dusić. Truskawki posypałam cukrem (jeśli truskawki są słodkie można dodać mniej cukru) i powoli doprowadziłam do wrzenia, ale trzeba uważać żeby konfitury nie przypalić.

Zmniejszyłam gaz i dodałam sok z cytryny, który sprawi, że konfitura pozostanie ładnie czerwona i nie będzie mdła.

Całość smażyłam na małym gazie tak długo aż odparowało większość płynu i konfitura zgęstniała. Nie mieszałam, żeby nie rozpadły się truskawki.

trus12

Nalewka z żurawiny – żurawinówka

rarrrr rrrrrrrr rrrrrrrrrrpół kilo żurawiny (dobrze zmrożonej i rozdrobnionej)

pół litra spirytusu

2 szklanki albo 1 syropu cukrowego – wszystko zależy od upodobań i czy na lewka ma być mocna, słodka albo wytrawna

Żurawinę wsypałam do dużego słoja zamykanego szczelnie i zalałam spirytusem. Odstawiłam na 2 tygodnie. Może postać i trzy. Po tych dwóch – trzech tygodniach dodałam syrop cukrowy i odstawiłam na 2 tygodnie. Niektóre przepisy zalecają by najpierw przecedzić owoce a potem dodać syrop, ale część zaleca dolanie do owoców syropu.

Po 2-3 tygodniach stania można żurawinę przecedzić 3 przez gazę do butelek i odstawić na tydzień. W starych przepisach zalecają odstawienie na pół roku, ale u mnie nikt tyle nie wytrzyma.

Domowa nalewka malinowa

malina 1 kg malin

litr spirytusu (70 albo 95 proc.)

około 1/2 kg drobnego cukru

Maliny wsypałam na przemian z cukrem do dużego słoja. Odstawiłam na 3-4 dni by puścił sok i rozpuścił się cukier. Codziennie potrząsałam słojem. Po czterech dniach do słoja dolałam spirytus i odstawiłam całość na 3-4 tygodnie. Co jakiś czas sprawdzałam czy wszystko w porządku i żeby potrząsną malinami.

Po czterech tygodniach przecedziłam maliny i nalewkę przelałam do butelek. Odstawiłam na tydzień, ale powinna stać dwa. Po 2 tygodniach można ją przecedzić przez gazę, będzie wtedy klarowna, ale jako że mi nie przeszkadza mętna malinówka, to postanowiłam darować sobie niepotrzebną robotę.

malina2

 Nalewka m śliczny kolor i wspaniały aromat malin. Robiłam ją z późnej odmiany, bardzo słodkiej i pachnącej.

Orzechówka – domowa nalewka na orzechach włoskich

orzechowka1

orzech1niedojrzałe orzechy włoskie

spirytus 70 proc. (albo 96 proc. – wtedy warto rozcieńczyć już gotową nalewkę)

ewentualnie cukier (2 lub 3 łyżki)

Na przełomie czerwca i lipca zebrałam orzechy włoskie. W sumie da radę do połowy lipca. Chodzi o to by orzechy były miękkie i dało się je pokroić nożem. Trzeba je umyć, osuszyć i pokroić na ćwiartki. (Robiłam to w rękawiczkach medycznych, bo orzechy strasznie plamią palce) Chyba, że orzechy są duże to na ósemki. Orzechy wrzuciłam do dużego słoja i zalałam spirytusem.

Do orzechów i spirytusu można dodać cukru – do smaku.

Zamknęłam słoiki i odstawiłam do szafki na długo. Najlepiej do połowy lub końca listopada. W połowie listopada przecedziłam o płyn, wyrzuciłam odciśnięte orzechy, jeszcze raz przecedziłam nalewkę i rozlałam ją do butelek. Teraz nalewka powinna postać do połowy grudnia. Mam nadzieję, ze dotrwa tak długo.

orzech123

Domowa nalewka wiśniowa

wisniowa12 wisniowa123

1 kg wiśni – wypestkowanych (4-5 pestek zostawiam)

ok. litr spirytusu (90%) – musi przykryć owoce

około pół kilo drobnego cukru

Umyte i wypestkowane wiśnie przełożyłam do dużego słoja (wyszorowanego i suchego) i zalałam je spirytusem. Słój odstawiłam do szafki na 6 tygodni. Od czasu do czasu nim potrząsałam.

Po 6 tygodniach zlałam płyn do butelki (wyparzonej i suchej) a wiśnie zasypałam cukrem. Co jakiś czas trzeba tym słoikiem potrząsać – cukier musi się rozpuścić a wiśnie puścić sok. To może potrwać tydzień. Kiedy już się rozpuści cukier można odcedzić wiśnie i sok cukrowy zmieszać ze spirytusem, a następnie przelać do butelek i odstawić na miesiąc albo półtora. Teoretycznie od razu wiśniówkę można pić, ale po miesiącu jest jeszcze lepsza.

Wiśnie można użyć do ciast i deserów dla dorosłych – są bardzo mocno alkoholowe, więc uwaga, można się nimi nieźle upić ;-)

wisniowa1

Domowa nalewka morelowa

 morelowa123

morelowa121,5 kg moreli (dojrzałych, słodkich i soczystych)

pół kilo drobnego białego cukru

około litra spirytusu (może być 70% lub 90%) – spirytusu musi być tyle by zakrył owoce

Morele trzeba umyć, obejrzeć i wyrzucić nadpsute. Ja wypestkowałam owoce i pokroiła na połówki. zachowałam 4 pestki. Owoce przełożyłam do dużego, zamykanego szczelnie słoja – musi być wyszorowany i suchy. Zalałam je spirytusem, dosypałam cukru i dodałam wnętrze 4 pestek. Wymieszałam i odstawiłam do szafki na miesiąc. Można je potrzymać i dwa miesiące. Od czasu do czasu warto słoikiem potrząsnąć.

Po tym czasie przecedziłam zawartość słoja do dużego gara. Odcisnęłam owoce i płyn przelałam do butelek – przez dość geste sitko. Jeśli ktoś nie lubi osadu na dnie nalewki, to może przecedzać przez gazę. Mi nie przeszkadza, więc poprzestałam na sitku. W zasadzie warto odstawić morelówkę na tydzień do szafki, ale niecierpliwi mogą już rozpocząć konsumpcję od razu :-)

morelowa1

Francuska konfitura z moreli

Przepis znaleziony w internecie – na rewelacyjnie smacznym blogu Davida Lebovitza.

francuski dżem z moreli

1 kg moreli bez pestek

 60 ml wody

 600 g cukru

sok z 1/2 cytryny (1 lub 2 łyżki)

zawartość kilku pestek

łyżka Kirschwasser
(nie koniecznie)

Umyte i przepołowione morele ułożyłam w szerokim garnku o grubym dnie – dolałam wody i zagotowałam. Gotowałam pod przykryciem, aż morele zmiękły, ale się nie rozpadły. Następnie dodałam cukier, zamieszałam ostrożnie i zagotowałam. Następnie zmniejszyłam ogień i gotowałam bez przykrycia. Dżem musi zgęstnieć. Najłatwiej sprawdzić czy jest już takiej konsystencji, jaka nam odpowiada to należy wstawić do lodówki talerzyk. Schłodzić go. Nałożyć na talerzyk odrobinę dżemu i wstawić do lodówki. Jeśli będzie się „lał” to należy gotować dalej. Jeśli zastygnie w zwartą masę, to znaczy, że jest gotowy. Do gotowego dżemu dodałam soku z cytryny i Kirschwasser - wymieszałam. Przełożyłam dżem do czystych, wygotowanych słoików. Do każdego dodałam wnętrze pestki. Zakręciłam i pasteryzowałam.

Jest rewelacyjnie smaczny.

Z kilograma moreli wyszły mi dwa słoiki o pojemności ok. 500 ml, ale wypełnione tak mniej więcej w dwóch-trzecich.

francuski dżem z moreli

Sos żurawinowo-jabłkowy na miodzie

sos jablkowo-zurawinowy

sos jablkowo-zurawinowy

ok. świeżej 350 g żurawiny – przebranej, umytej i przelanej wrzątkiem

3 niewielkie jabłka – bez gniazd nasiennych, pokrojone w sporą kostkę

ok 300 ml dobrego, naturalnego miodu – może być więcej lub mniej – w zależności od tego jak kwaśna jest żurawina

Przelana wrzątkiem żurawinę wrzuciłam do szerokiego garnka o grubym dnie. Wlałam miodu i powoli dotowałam. Nie musi się zagotować. Gotowałam całość na bardzo małym ogniu około 3 minut. Następnie dodałam jabłek, zwiększyłam  moc – przykryłam i znów obniżyłam do minimum. Dusiłam pod przykryciem około godziny.

Jeszcze gorące zapakowałam do wygotowanych słoików. Zakręciłam i postawiłam do góry nogami. Idealny dodatek do mięsa.

sos jablkowo-zurawinowy

sos jablkowo-zurawinowy