Pilaw w welonie

Turecka zapiekanka z ryżu i kurczaka w cieście filo

turecjie-ciasto-z-ryzuikurcturecjie-ciasto-z-ryzui41 kurczak – ja użyłam perliczki, która ważyła nieco ponad kilogram

dwa liście laurowe

1 duża, obrana i pokrojona na kawałki marchewka

1 duża, obrana cebula

dwie łodygi selera naciowego – umyte i posiekane na drobne kawałki

3 liście pietruszki naciowej

6 ziaren pieprzu

 6 nasion goździka

sól i pieprz mielony do smaku

Kurczaka trzeba ugotować do miękkości z warzywami i przyprawami. To trwa jakieś półtorej godziny. Ugotowanego kurczaka trzeba przełożyć na talerz i odstawić do przestygnięcia na 30 minut.

Przestudzonego kurczaka trzeba rozebrać. Wyjąc kości i skórę, a mięso pokroić w drobniejsze kawałki i przełożyć do miski. Nie należy wylewać wywaru. Będzie potrzebny do pilawu (około 2 szklanek) – resztę można zamrozić na później.

Teraz pora na pilaw:

2 łyżki oliwy

2 średnie cebule drobno posiekane

1/2 łyżeczki suszonej mięty

czubata szklanka długoziarnistego białego ryżu – dobrze przepłukanego

dwie garści obranych migdałów – posiekanych na średnie kawałki

3 duże płaty ciasta filo – albo więcej

jajko

Zrobienie pilawu nie jest trudne, ale trzeba „nad nim stać”.

Na sporej patelni o grubym dnie podgrzałam oliwę i podsmażyłam cebulę z miętą – około 5 minut. Następnie dodałam ryż, wymieszałam i podsmażyłam. Całość zalałam 2 szklankami bulionu i dodałam soli oraz pieprzu. Całość doprowadziłam do wrzenia i przykryłam. Obniżyłam moc do minimum i zostawiłam na 15 minut. Tyle powinno wystarczyć, by ryż wchłonął cały płyn i przestał być twardy. Można potrzymać dłużej i ewentualnie dolać nieco wody.

Ugotowany ryż trzeba odstawić żeby przestygł.

Teraz czas na finisz. Piekarnik trzeba rozgrzać do 200 stopni C.

Przestudzony ryż trzeba dobrze wymieszać z kurczakiem.

Jedną lub kilka form do zapiekania (wysmarowanych od wewnątrz masłem albo oliwą) wyłożyć ciastem filo. Do środka trzeba nałożyć ostrożnie ryż z kurczakiem i zawinąć ciasto tak by przykrywało całość dokładnie i szczelnie. Ciasto filo można pociąć nożyczkami tak by je najlepiej dopasować do formy. Wierzch każdej porcji posmarowałam roztrzepanym jajkiem z odrobiną wody.

Teraz czas na pieczenie. Pilaw wstawiam do nagrzanego piekarnika. Piecze się go krótko – około 20 minut. Wierzch musi być złocisto-brązowy.

turecjie-ciasto-z-ryzui3turecjie-ciasto-z-ryzui2

Makaron soba z sosem sesamowym

soba-soba5To idealna „sałatka” do pracy. Prosta, smaczna i niekłopotliwa.

Jest tylko jedno „ale” – trzeba lubić makaron gryczany.

A przepis jest taki (wg Nigelli Lawson):

75 g nasion białego sezamu – najlepiej wybrać już prażone

sól

250 g makaronu soba

SOS:

2 łyżeczki octu ryżowego

5 łyżeczek sosu sojowego

2 łyżeczki miodu albo wina mirin

2 łyżeczki oleju sezamowego

5 drobno posiekanych cebulek-dymek

Jeżeli sezam nie jest prażony, to trzeba go na suchej patelni podprażyć do złocistego koloru.

W dużym garnku, w dużej ilości osolonej wody trzeba ugotować makaron – najlepiej według opisu na opakowaniu. Zazwyczaj makaron soba gotuje się około 6 minut, ale lepiej gotować według instrukcji na opakowaniu.

W sporej misce wymieszałam wszystkie składniki na sos z sezamem i cebulą dymką. Dokładnie wymieszałam i dodałam ugotowany, odcedzony i przestudzony makaron. Wymieszałam. I odstawiłam na co najmniej 30 minut żeby smaki się przegryzły.

Proste, smaczne i sycące.

soba-soba3 soba-soba

Proste ciasto z żurawiną

zurawina-ciasto zurawina-ciasto23 łyżki masła w temperaturze pokojowej (40-50 g)

200 g białego, drobnego cukru

250 g mąki pszennej

duża szczypta drobnej soli

3 łyżeczki proszku do pieczenia

około 250 ml mleka

około 400 g surowych, niemrożonych żurawin (albo borówek) – przebranych, oczyszczonych, wypłukanych i osuszonych

Zrobienie tego ciasta jest bajecznie proste.

Mąkę, proszek do pieczenia i sól wymieszałam w jednej misce dość dokładnie.

Masło utarłam z cukrem mikserem na jednolita masę. Wsypałam połowę suchych składników i wlałam połowę mleka. Wymieszałam dokładnie i dodałam resztę mąki. Cały czas mieszając dolewałam po trochu mleka. Masa powinna być dość zwarta ale jeśli będzie za sucha można dodać mleka. Ja  od siebie dodałam do masy ekstraktu z kwiatów pomarańczy.

Na koniec do masy dodałam żurawinę i bardzo ostrożnie wymieszałam całość. Generalnie chodzi o to by nie zmiażdżyć za dużo owoców.

Gotowe ciasto przełożyłam do formy tortowej wysmarowanej masłem i wyłożonej na spodzie papierem do pieczenia. I wstawiłam do piekarnika nagrzanego do 180 stopni C na 45 – 50 minut. Ja piekłam w sumie 55 minut, po 45 środek był niedopieczony.

Upieczone ciasto odstawiłam do przestygnięcia w formie. Przed podaniem posypałam cukrem pudrem. Jest jednocześnie kwaśne i słodkie i zaskakująco lekkie.

Przepis znaleziony w internecie.

Domowa nalewka malinowa

malina 1 kg malin

litr spirytusu (70 albo 95 proc.)

około 1/2 kg drobnego cukru

Maliny wsypałam na przemian z cukrem do dużego słoja. Odstawiłam na 3-4 dni by puścił sok i rozpuścił się cukier. Codziennie potrząsałam słojem. Po czterech dniach do słoja dolałam spirytus i odstawiłam całość na 3-4 tygodnie. Co jakiś czas sprawdzałam czy wszystko w porządku i żeby potrząsną malinami.

Po czterech tygodniach przecedziłam maliny i nalewkę przelałam do butelek. Odstawiłam na tydzień, ale powinna stać dwa. Po 2 tygodniach można ją przecedzić przez gazę, będzie wtedy klarowna, ale jako że mi nie przeszkadza mętna malinówka, to postanowiłam darować sobie niepotrzebną robotę.

malina2

 Nalewka m śliczny kolor i wspaniały aromat malin. Robiłam ją z późnej odmiany, bardzo słodkiej i pachnącej.

Orzechówka – domowa nalewka na orzechach włoskich

orzechowka1

orzech1niedojrzałe orzechy włoskie

spirytus 70 proc. (albo 96 proc. – wtedy warto rozcieńczyć już gotową nalewkę)

ewentualnie cukier (2 lub 3 łyżki)

Na przełomie czerwca i lipca zebrałam orzechy włoskie. W sumie da radę do połowy lipca. Chodzi o to by orzechy były miękkie i dało się je pokroić nożem. Trzeba je umyć, osuszyć i pokroić na ćwiartki. (Robiłam to w rękawiczkach medycznych, bo orzechy strasznie plamią palce) Chyba, że orzechy są duże to na ósemki. Orzechy wrzuciłam do dużego słoja i zalałam spirytusem.

Do orzechów i spirytusu można dodać cukru – do smaku.

Zamknęłam słoiki i odstawiłam do szafki na długo. Najlepiej do połowy lub końca listopada. W połowie listopada przecedziłam o płyn, wyrzuciłam odciśnięte orzechy, jeszcze raz przecedziłam nalewkę i rozlałam ją do butelek. Teraz nalewka powinna postać do połowy grudnia. Mam nadzieję, ze dotrwa tak długo.

orzech123

Domowa nalewka wiśniowa

wisniowa12 wisniowa123

1 kg wiśni – wypestkowanych (4-5 pestek zostawiam)

ok. litr spirytusu (90%) – musi przykryć owoce

około pół kilo drobnego cukru

Umyte i wypestkowane wiśnie przełożyłam do dużego słoja (wyszorowanego i suchego) i zalałam je spirytusem. Słój odstawiłam do szafki na 6 tygodni. Od czasu do czasu nim potrząsałam.

Po 6 tygodniach zlałam płyn do butelki (wyparzonej i suchej) a wiśnie zasypałam cukrem. Co jakiś czas trzeba tym słoikiem potrząsać – cukier musi się rozpuścić a wiśnie puścić sok. To może potrwać tydzień. Kiedy już się rozpuści cukier można odcedzić wiśnie i sok cukrowy zmieszać ze spirytusem, a następnie przelać do butelek i odstawić na miesiąc albo półtora. Teoretycznie od razu wiśniówkę można pić, ale po miesiącu jest jeszcze lepsza.

Wiśnie można użyć do ciast i deserów dla dorosłych – są bardzo mocno alkoholowe, więc uwaga, można się nimi nieźle upić ;-)

wisniowa1

Domowa nalewka morelowa

 morelowa123

morelowa121,5 kg moreli (dojrzałych, słodkich i soczystych)

pół kilo drobnego białego cukru

około litra spirytusu (może być 70% lub 90%) – spirytusu musi być tyle by zakrył owoce

Morele trzeba umyć, obejrzeć i wyrzucić nadpsute. Ja wypestkowałam owoce i pokroiła na połówki. zachowałam 4 pestki. Owoce przełożyłam do dużego, zamykanego szczelnie słoja – musi być wyszorowany i suchy. Zalałam je spirytusem, dosypałam cukru i dodałam wnętrze 4 pestek. Wymieszałam i odstawiłam do szafki na miesiąc. Można je potrzymać i dwa miesiące. Od czasu do czasu warto słoikiem potrząsnąć.

Po tym czasie przecedziłam zawartość słoja do dużego gara. Odcisnęłam owoce i płyn przelałam do butelek – przez dość geste sitko. Jeśli ktoś nie lubi osadu na dnie nalewki, to może przecedzać przez gazę. Mi nie przeszkadza, więc poprzestałam na sitku. W zasadzie warto odstawić morelówkę na tydzień do szafki, ale niecierpliwi mogą już rozpocząć konsumpcję od razu :-)

morelowa1

Smażone kwiaty cukinii

To jedno z najprostszych letnich dań.

_MG_4531Potrzebne będą kwiaty cukinii, mąka, woda mineralna gazowana, sól i sporo oleju do smażenia. No i coś do faszerowania kwiatów – np twarożek z czosnkiem… We Włoszech jadłam faszerowane białą rybą. Ale nawet bez farszu kwiaty cukinii są doskonałe

kwiat1234Z mąki i wody oraz soli zrobiłam ciasto – trochę gęstsze niż naleśnikowe. Proporcje to mniej więcej szklanka mąki na szklankę wody. Jeśli ciasto będzie za rzadkie wystarczy dodać trochę mąki a jeśli za gęste to wody. Nie dodałam jajka, ale w wielu przepisach jest, więc myślę, że można dodać. Do tego szczypta soli do smaku.

W sporym garnku podgrzała oleju (może być jakikolwiek, byle bez smaku). Oleju musi być tyle, by kwiaty pływały w nim a nie „ocierały” się o dno garnka. No i olej musi być naprawdę rozgrzany porządnie. Nie mam termometru, wiec żeby sprawdzić czy temperatura jest odpowiednia wlewam do oleju trochę ciasta – jeśli się natychmiast smaży i zmienia kolor na złoty to można smażyć kwiaty cukinii.

Kwiaty dokładnie maczam w cieście. Lekko strząsam nadmiar ciasta, ale nie za mocno i wrzucam na olej. Nie wiem dokładnie ile minut trzeba je smażyć. Wiem, że to nieprecyzyjne, ale są gotowe kiedy ciasto zrobi się złote. Wtedy wyławiam i układam na talerzu wyłożonym ręcznikami papierowymi, które absorbują nadmiar oleju.

Trzeba też uważać, żeby nie wrzucić na raz z byt dużej ilości kwiatów, nie powinny się stykać.

kwiat1 kwiat12Można do nich podać jakiś sos, ale według mnie wystarczy sok z cytryny. Smacznego!

Niebiańskie ciasto z agrestem i marcepanem

Przepis pochodzi z rewelacyjnego bloga NAMI-NAMI genialnej Estonki, która robi niesamowite dania i desery. Polecam!

agrestowe1Ciasto z agrestem od dawna za mną „chodziło’, ale agrest to sezonowy owoc. Akurat teraz jest na niego pora. Uwaga, to ciasto nie ma proszku do pieczenia ani sody, a mimo to ładnie rośnie.

4 spore jajka

250 g drobnego cukru

150-200 g marcepanu

250 g mąki pszennej

szczypta soli

około 400 g agrestu w dowolnym kolorze

50 g masła pokrojonego w cienkie płatki

gruby cukier trzcinowy albo cukier perłowy

Zaczynam od ubicia jajek z cukrem na bardzo puszystą, niemal białą masę. Marcepan (wcześniej dobrze schłodzony) trę na tarce o grubych oczkach i delikatnie dodaję do jajek z cukrem. Następnie dodaję mąkę – stopniowo i delikatnie żeby nie ubić za bardzo masy. To ubite jajka sprawią, że ciasto się podniesie. Gotowe ciasto przelewam do formy (tak średnio powinna mieć 25×35 cm – ja wykładam ją jeszcze papierem do pieczenia i smaruję olejem). Na wierzchu układam agrest – ile się zmieści (resztę zjadam) i posypuje wiórkami masła a na koniec całość cukrem trzcinowym.

Formę wstawiam do piekarnika nagrzanego do 200 stopni C i piekę około 35-45 minut – wszystko zależy od piekarnika. Ciasto powinno być dobre, kiedy wierzch robi się ładnie złocisty.

To naprawdę dobre ciasto – słodkie i kwaśne jednocześnie. Bardzo letnie. Bardzo smaczne.

agrestowe12 agrestowe123

Ucierane ciasto z czerwonymi porzeczkami

czerwoneporzeczkowe1

200 g mąki

100 g cukru

2 jajka 

100 ml oleju – słonecznikowego

1 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia

1 łyżki ekstraktu waniliowego

szczypta soli

czerwone porzeczki – pozbawione ogonków – tyle ile wejdzie na wierzch ciasta

gruby cukier trzcinowy do posypania ciasta

Jajka zmiksowałam z cukrem, a następnie do masy dodawałam na przemian mąkę z proszkiem do pieczenia i solą oraz olejem. Miksowałam aż powstała gładka masa. Na koniec dodałam ekstrakt waniliowy, wymieszałam i ciasto wylałam na blachę wysmarowaną masłem. Z wierzchu posypałam porzeczkami a na porzeczki wysypałam cukier trzcinowy.

Piekłam około 50-55 minut w 170 stopniach C – ciasto jest gotowe kiedy wetknięty w nie patyczek po wyciągnięciu jest czysty.

Przepis na okrągłą tortownicę albo niedużą, prostokątną blachę.  porzeczkowe12 porzeczkowe123