Archiwa tagu: cukier

Domowa konfitura truskawkowa

trus123456trus12342 kilogram truskawek w całości

kilogram drobnego cukru

2 łyżki soku z cytryny

Do smażenia konfitury z truskawek potrzebna jest duża, patelnia albo garnek o grubym dnie. Truskawki wysypałam na dno patelni – trzeba je dobrze umyć, pozbawić szypułek i osączyć – ale tak by jedną warstwą pokryły dno patelni. Nie wolno ich wrzucić za dużo, truskawki trzeba smażyć, a nie dusić. Truskawki posypałam cukrem (jeśli truskawki są słodkie można dodać mniej cukru) i powoli doprowadziłam do wrzenia, ale trzeba uważać żeby konfitury nie przypalić.

Zmniejszyłam gaz i dodałam sok z cytryny, który sprawi, że konfitura pozostanie ładnie czerwona i nie będzie mdła.

Całość smażyłam na małym gazie tak długo aż odparowało większość płynu i konfitura zgęstniała. Nie mieszałam, żeby nie rozpadły się truskawki.

trus12

Rewelacyjne brownie z Guinnessem

To najlepsze brownie jakie kiedykolwiek udało mi się zrobić. Czekoladowe, wilgotne i koszmarnie uzależniające.

brown1 brown12 brown123To bardzo prosty przepis. Pięć składników. mało zachodu.

7 żółtek

400 g drobnego cukru trzcinowego

 około 180 mln Guinnessa

125 g mąki pszennej z jedną łyżeczką proszku do pieczenia i szczyptą soli

85 gorzkiego kakao

Zaczęłam od utarcia żółtek z cukrem na w miarę jednotą masę. Następnie dodawałam stopniowo i na przemian Guinnessa z mieszanką mąki i kakao. Mieszałam ręcznie, ale dokładnie – tak by nie powstały duże grudy.

Ciasto wylałam do formy prostokątnej o wymiarach 20 na 26 cm i wyłożonej papierem do pieczenia. Papier wysmarowałam olejem z obu stron. Ciasto się strasznie przykleja.

Blachę wstawiłam do piekarnika nagrzanego do 180 stopni C na około 30-35 minut. (W oryginalnym przepisie było 20-25 minut na 176 stopni)

Ciasto urośnie a potem opadnie tworząc wilgotny środek.

Nalewka z żurawiny – żurawinówka

rarrrr rrrrrrrr rrrrrrrrrrpół kilo żurawiny (dobrze zmrożonej i rozdrobnionej)

pół litra spirytusu

2 szklanki albo 1 syropu cukrowego – wszystko zależy od upodobań i czy na lewka ma być mocna, słodka albo wytrawna

Żurawinę wsypałam do dużego słoja zamykanego szczelnie i zalałam spirytusem. Odstawiłam na 2 tygodnie. Może postać i trzy. Po tych dwóch – trzech tygodniach dodałam syrop cukrowy i odstawiłam na 2 tygodnie. Niektóre przepisy zalecają by najpierw przecedzić owoce a potem dodać syrop, ale część zaleca dolanie do owoców syropu.

Po 2-3 tygodniach stania można żurawinę przecedzić 3 przez gazę do butelek i odstawić na tydzień. W starych przepisach zalecają odstawienie na pół roku, ale u mnie nikt tyle nie wytrzyma.

Domowa nalewka malinowa

malina 1 kg malin

litr spirytusu (70 albo 95 proc.)

około 1/2 kg drobnego cukru

Maliny wsypałam na przemian z cukrem do dużego słoja. Odstawiłam na 3-4 dni by puścił sok i rozpuścił się cukier. Codziennie potrząsałam słojem. Po czterech dniach do słoja dolałam spirytus i odstawiłam całość na 3-4 tygodnie. Co jakiś czas sprawdzałam czy wszystko w porządku i żeby potrząsną malinami.

Po czterech tygodniach przecedziłam maliny i nalewkę przelałam do butelek. Odstawiłam na tydzień, ale powinna stać dwa. Po 2 tygodniach można ją przecedzić przez gazę, będzie wtedy klarowna, ale jako że mi nie przeszkadza mętna malinówka, to postanowiłam darować sobie niepotrzebną robotę.

malina2

 Nalewka m śliczny kolor i wspaniały aromat malin. Robiłam ją z późnej odmiany, bardzo słodkiej i pachnącej.

Domowa nalewka wiśniowa

wisniowa12 wisniowa123

1 kg wiśni – wypestkowanych (4-5 pestek zostawiam)

ok. litr spirytusu (90%) – musi przykryć owoce

około pół kilo drobnego cukru

Umyte i wypestkowane wiśnie przełożyłam do dużego słoja (wyszorowanego i suchego) i zalałam je spirytusem. Słój odstawiłam do szafki na 6 tygodni. Od czasu do czasu nim potrząsałam.

Po 6 tygodniach zlałam płyn do butelki (wyparzonej i suchej) a wiśnie zasypałam cukrem. Co jakiś czas trzeba tym słoikiem potrząsać – cukier musi się rozpuścić a wiśnie puścić sok. To może potrwać tydzień. Kiedy już się rozpuści cukier można odcedzić wiśnie i sok cukrowy zmieszać ze spirytusem, a następnie przelać do butelek i odstawić na miesiąc albo półtora. Teoretycznie od razu wiśniówkę można pić, ale po miesiącu jest jeszcze lepsza.

Wiśnie można użyć do ciast i deserów dla dorosłych – są bardzo mocno alkoholowe, więc uwaga, można się nimi nieźle upić ;-)

wisniowa1

Domowa nalewka morelowa

 morelowa123

morelowa121,5 kg moreli (dojrzałych, słodkich i soczystych)

pół kilo drobnego białego cukru

około litra spirytusu (może być 70% lub 90%) – spirytusu musi być tyle by zakrył owoce

Morele trzeba umyć, obejrzeć i wyrzucić nadpsute. Ja wypestkowałam owoce i pokroiła na połówki. zachowałam 4 pestki. Owoce przełożyłam do dużego, zamykanego szczelnie słoja – musi być wyszorowany i suchy. Zalałam je spirytusem, dosypałam cukru i dodałam wnętrze 4 pestek. Wymieszałam i odstawiłam do szafki na miesiąc. Można je potrzymać i dwa miesiące. Od czasu do czasu warto słoikiem potrząsnąć.

Po tym czasie przecedziłam zawartość słoja do dużego gara. Odcisnęłam owoce i płyn przelałam do butelek – przez dość geste sitko. Jeśli ktoś nie lubi osadu na dnie nalewki, to może przecedzać przez gazę. Mi nie przeszkadza, więc poprzestałam na sitku. W zasadzie warto odstawić morelówkę na tydzień do szafki, ale niecierpliwi mogą już rozpocząć konsumpcję od razu :-)

morelowa1

Moja ulubiona szarlotka

szarlot1 szarlot2

6 dużych jabłek – twardych i kwaskowatych

1/2 kg mąki pszennej

300 g masła

150 g cukru pudru albo drobnego cukru do pieczenia

2 żółtka

2-3 łyżki gęstego, niekwaśnego jogurtu

100 g cukru do jabłek

masło do wysmarowania formy i gruby cukier do posypania ciasta

Mąkę trzeba dobrze posiekać z chłodnym masłem oraz z cukrem. Następnie dodać żółtka i jogurt. Siekać wszystko przez chwile a potem szybko zagnieść ciasto i zawinąć je w folie – włożyć do zamrażalnika aż stwardnieje, ale nie zamrozi się zupełnie.

Połowę zimnego ciasta zetrzeć na tarce na wysmarowana formę tortową albo do tarty – około 23 cm. Najlepiej taką z wyjmowanym dnem. Przyklepać lekko dłonią. Ważne by ciasto pokryło cały spod blachy.

Następnie na cieście ułożyć pokrojone w cienkie plastry jabłka – muszą być bez skórek i gniazd nasiennych. Jabłka posypać 100g cukru z cynamonem – chyba, że są bardzo słodkie, wtedy mniej.

Na to wszystko zetrzeć drugą połowę ciasta. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i piec 50-60 minut. Ja na ostatnie 10 minut nastawiam pieczenia tylko od spodu. Czasem z bardzo soczystych jabłek sok wsiąka w ciasto i robi się klucha.

Po upieczeniu ciasto posypać cukrem pudrem z cynamonem.

To moje ulubione ciasto jesienne – dla mnie szarlotka idealna.

Konfitura wiśniowa

Bardzo ją lubię chociaż nienawidzę drylowania wiśni. Kupiłam ręczną drylownicę i idzie mi lepiej niż nożem w zeszłym roku ale i tak straszna robota. No ale ja lubię wiśnie i przetwory z nich, więc cóż robić.
Wydrylowałam więc 4 kilo wiśni, dodałam cukru i smażyłam aż odparowałam nadmiar wody (trzy dni to trwało) i mam w tym roku konfitury:

Knedle ze śliwkami

600 g ugotowanych, ostudzonych ziemniaków

300 g mąki

2 jajka

sól

wydrylowanie śliwki – z tej ilości ciasta wychodzi mi ok. 12-14 knedli – wiec tyle sztuk śliwek potrzeba i tyle samo kostek cukru

cukier cynamonowy do posypania

Ziemniaki dobrze rozgnieść – praską albo widelcem, dodać jajka i wyrabiając dodawać stopniowo mąkę i szczyptę soli. Z ciasta uformować wałek średnicy 3-4 cm, pokroić go na kawałki grubości 3 cm. Każdy kawałek spłaszczyć dłonią. Położyć na nim śliwkę, do której zamiast pestki została włożona kostka cukru. Zalepić śliwkę ciastem tak by powstała kula. Gotowe knedle wrzucić do osolonej wrzącej wody. Poczekać aż wypłyną i gotować jakieś 4 minuty.

Ostrożnie wyjmować łyżką cedzakową i podawać polane masłem i posypane cukrem cynamonowym.