Archiwa tagu: dynia

Kokosowe curry z dyni i cieciorki

curry dyniowo-kokosowe

dynia hokkaido – raczej mniejsza niż większa

puszka cieciorki

puszka mleka kokosowego

jedna cebula

kilka ząbków czosnku

trawa cytrynowa – 1 łodyga

kawałek imbiru – może być starty albo pokrojony w słupki

curry – ok. łyżeczki

2 liście limonki kaffir (nie koniecznie)

sól, pieprz i ostra papryczka – suszona, sproszkowana

kolendra i limonka

Na oliwie (może być olej) podsmażyłam posiekaną cebule i czosnek. Muszą zmięknąć. Na to wrzuciłam cieciorkę z puszki (osączoną) oraz przyprawy: imbir, pieprz, curry, trawę cytrynową, papryczkę i trochę soli. Dusiłam kilka minut mieszając. Następnie dodałam pokrojonej w dużą kostkę dyni (hokkaido nie trzeba obierać ze skóry), zalałam puszka mleka kokosowego + 1/2 puszki wody. Zagotowałam a następnie zmniejszyłam moc niemal do minimum, przykryłam i zostawiłam na 25 minut. Tyle wystarczy by dynia zmiękła.

Gotowe curry przełożyłam na talerz, polałam sokiem z 1/4 limonki i posypałam kolendrą. Gotowe . Idealne danie na zimny dzień.

Kokosowe curry z dyni i cieciorki

kokosowe curry z dyni

kokosowe curry z dyni

około kilograma dyni – bez pestek i pokrojonej w średnią kostkę

400 g ugotowanej cieciorki

3 łyżeczki zielonej, tajskiej pasty curry

2 drobno siekane cebule

3 spore łodygi trawy cytrynowej zmiażdżone nożem

6 ziaren kardamonu – lekko rozgniecionych

łyżeczka nasion gorczycy

250 ml rosołu wegetariańskiego albo lekko solonej wody

400 ml mleka kokosowego

olej do smażenia

+ 2 limonki i sporo liści mięty

W garnku o grubym dnie podgrzałam na oleju najpierw kardamon z gorczycą, a następnie dodałam cebule, pastę curry i trawę cytrynową. Smażyłam krótko, aż zacznie pachnieć. Dodałam dynię (użyłam dyni hokkaido, która szybko mięknie) i cieciorkę. Zalałam je mlekiem i wodą z solą. Zamieszałam, zagotowałam, a następnie dusiłam pod przykryciem na małym ogniu ok 10 minut.

Gotowe curry przełożyłam do głębokiego talerza. Polałam sokiem z połowy limonki i posypałam miętą. W sumie do dobre danie, ale dla mnie zbyt mdłe i niewyraźne w smaku. Wolę jednak ostrzejsze curry. 

Przepis znaleziony w internecie.

Dynia duszona z wołowiną i szałwią

dynia szalwia rostbef

pół małej dyni hokkaido

ok. 300 g rostbefu pokrojonego w sporą kostkę

 kilka/sporo ząbków czosnku

oliwa do smażenia

10 listków szałwii

sól i pieprz do smaku

W garnku o grubym dnie rozgrzałam oliwę i dorzuciłam szałwii oraz czosnku. Chwile dusiłam.

Dodałam pokrojoną w kostkę wołowinę i podsmażyłam – następnie zmniejszyłam ogień i dusiłam 30-40 minut pod przykryciem. Można dolać odrobiny wody.

Na koniec dorzuciłam pokrojoną w kostkę dynię – dodałam soli do smaku i dusiłam pod przykryciem, na małym ogniu około 20 – 30 minut. To wszystko. Przepyszne danie.

Risotto z dynią i szałwią

risotto dyniowe z szałwią

risotto dyniowe z szałwią

około 125 g dyni hokkaido – pokrojonej w drobna kostkę

ok 280 ml rosołu – najlepiej drobiowego, ale może być też wegetariański

1 mała cebula

6 listków szałwii – drobno siekanych

łyżka oliwy

80-90 g ryżu do risotta

ok 25 g masła

 sól i pieprz do smaku

 W garnku o grubym dnie rozgrzałam oliwę i usmażyłam na niej na miękko drobno siekaną cebulkę. Dodałam szałwii i przesmażyłam. Dodałam ryżu i przesmażyłam a następnie dolałam łyżkę wazową rosołu – całość gotowałam na małym ogniu, póki ryż nie wchłonął rosołu. Następnie dolałam kolejną porcję rosołu – mieszałam i gotowałam. I tak dalej – póki nie skończy się rosół. Pod sam koniec, kiedy ryż już będzie prawie miękki – dodałam pokrojoną w raczej drobną kostkę dynię oraz sól i pieprz do smaku.

Gdyby się okazało, że rosołu jest za mało, a ryż potrzebuje jeszcze płynu, można dodać przegotowanej wody.

Kiedy konsystencja risotta jest już odpowiednia – zdejmuję garnek z kuchenki, dodaję masła, wymieszam dokładnie i gotowe. Nie dodaje sera do tej wersji risotta.

 Przepis pochodzi z książki „River Cottage Cookbook” Hugh Fearnley-Whittingstall.

Warzywny Eintopf

warzywniak

warzywniak

Eintopf to niemiecki patent na leniwe gotowanie. Do jednego garnka wrzuca się wiele składników i powoli dusi pod przykryciem. Mój Eintopf składa się z:

dużej ilości dyni

1 cebuli

szklanki przecieru pomidorowego (takiego naturalnego – nie koncentratu – mogą być pomidory bez skóry) + szklanka wody

garści zielonej fasolki szparagowej

kilku ząbków czosnku

3 ziemniaków

1 cukinii

soli i pieprzu

curry, kurkuma, mielony imbir, łyżka soku z cytryny i trochę kuminu

W sporym garnku podsmażyłam na oliwie czosnek i cebulę. Dodałam pokrojone w grubą kostkę ziemniaki, fasolkę. Podsmażyłam. Dodałam pokrojoną w kostkę dynię, cukinię i przyprawy. Zamieszałam – dodałam przecieru pomidorowego. Można dodać trochę wody, jeśli potrawa wyda się za gęsta. Zagotowałam. Zmniejszyłam ogień do minimum i gotowałam 30 minut pod przykryciem. A teraz mam jedzenia na 2-3 dni :-)

Dynia w occie czyli dyniowe pikle

Drugi odcinek „bojów” z eko-dyniami mojej mamy.

dynia w occie

1,3 kg dyni – obranej, oczyszczonej i pokrojonej w niedużą kostkę

ok 700 ml octu jabłkowego

ok 470 ml wody

ok 400 g białego cukru

20 ziaren czarnego pieprzu

15 goździków

10 ziaren ziela angielskiego

2 laski cynamonu – połamane

łyżeczka soli

liść laurowy

Słoiki trzeba dokładnie wymyć i wyparzyć. Ja zalewam je wrzątkiem i zostawiam na kilka minut. Można też zanurzyć słoiki i zakrętki w garnku z wrzątkiem.

Do sporego garnka wlewam wodę, ocet, sól i cukier – podgrzewam tak długo aż cukier i sól się rozpuszczą.

Do garnka wkładam teraz dynię i przyprawy – można je zawinąć w gazę – doprowadzam do wrzenia, zmniejszam ogień do minimum i gotuje ok 30-40 minut. Dynia musi zmięknąć i stać się przeźroczysta.

Gotową dynię przełożyłam do gorących i wyparzonych słoików – robię to łyżką cedzakową. Przecedziłam płyn i zalałam nim dynię. Zakręciłam dobrze i odstawiłam „do góry nogami” do przestygnięcia. Można też je pasteryzować.

Mus dyniowo-jabłkowy z cynamonową nutą

Dostałam od mamy dwie wielkie dynie. Sama je wyhodowała. Są ekologiczne i pędzone na naturalnym nawozie. Grzech je było wyrzucać. Postanowiłam więc je jakoś wykorzystać twórczo. Mus dyniowo-jabłkowy to odcinek pierwszy.

mus dyniowo-jablkowymus dyniowo-jablkowy

 2 kg dyni – obranej i oczyszczonej

2 kg jabłek – bez skóry i gniazd nasiennych – ja użyłam antonówek

3 – 4 laski cynamonu

 łyżeczka soli i około 2 szklanek cukru – można dać mniej lub więcej

Zaczęłam od wrzucenia i podduszenia w garnku dyni. Kiedy dynia zacznie się rozpadać można dodać pokrojone w kostkę jabłka. Następnie trzeba dorzucić przypraw i cukru z solą. Koniecznie z solą, bo inaczej całość jest bardzo mdła. Dusiłam całość tak długo aż się rozgotowało.

Trzeba teraz wyciągnąć laski cynamonu.

Można rozgnieść kawałki, które pozostaną, tak by powstała jednolita masa, ale można też od razu przekładać masę do wyparzonych słoików. Zakręcić i postawić „do góry nogami” albo pasteryzować.

mus dyniowo-jablkowy

Mus jest pyszny. Idealny dodatek do naleśników, do słodkiej zupy dyniowej i na kanapki albo do owsianki. Można też zrobić z tego tarte na kruchym cieście.

mus dyniowo-jablkowy

Mój mąż po spróbowaniu stwierdził: w życiu nie pomyślałbym, że tam jest dynia. ;-)

Fasola adzuki gotowana z dynią i kombu

Fasola adzuki gotowana z dynią i kombu

100 g suchej fasoli adzuki

spory płat kombu

pół małej dyni hokkaido

łyżka pasty miso

łyżeczka sosu rybnego (tylko z tym ostrożnie bo słony bardzo)

trochę mirinu

W sporym, szerokim garnku ułożyłam kombu, wysypałam na to fasolę i zalałam zimną wodą. Odstawiłam na co najmniej 12 godzin do namoczenia.

Następnego dnia odcedziłam kombu i fasolę. Kombu pocięłam nożyczkami na kwadraty 1cmx1cm. Ułożyłam w garnku, wsypałam fasolę i zalałam wodą – tak by przykryć fasolę – 2-3 cm powyżej ziaren. Dodałam sosu rybnego i mirin. Zagotowałam całość, zmniejszyłam ogień i gotowałam bez przykrycia jakieś 10 minut. Następnie przykryłam i gotowałam na małym ogniu około 45 minut.

Trzeba co jakiś czas sprawdzać czy nie odparowało za dużo wody i w razie potrzeby uzupełniać. Po 45 minutach dodałam na wierzch fasoli pokrojoną w kostkę dynie, dolałam wodę i gotowałam pod przykryciem jeszcze jakieś 15 minut.

Na koniec dodałam łyżkę pasty miso i całość wymieszałam.

Można posypać całość czarnym sezamem.

Może nie wygląda za bardzo elegancko, ale jest smaczne.

Gulasz wołowy z dynią hokkaido

dynia hokkaido

dwa spore ziemniaki

rostbef -  ok pół kilo

puszka pomidorów

2 średnie cebule

kilka ząbków czosnku

sól, pieprz, kolendra, słodka papryka (może być i pikantna), ewentualnie oregano

Na oliwie podsmażyłam czosnek i cebulę – do zeszklenia. Dodałam pokrojony w kostkę rostbef i podsmażyłam tak by przestał być krwisty i czerwony. Dosypałam przypraw i odrobinę soli. Dodałam pokrojone w sporą kostkę ziemniaki, podsmażyłam i dodałam puszkę posiekanych pomidorów i pół puszki wody (albo bulionu). Dusiłam całość na bardzo małym ogniu przez około godzinę, aż wołowina zrobiła się miękka.

Dodałam pokrojoną w kostkę dynie i dusiłam całość na małym, ogniu około 30 minut. Jeżeli po dodaniu do mięsa dyni danie wydaje się za gęste można dolać trochę bulionu albo wody. Na koniec dodałam soli do smaku i gotowe.

Bardzo lubię dynię hokkaido – jest smaczna, słodkawa i szybko mięknie. Na dodatek nie trzeba jej nawet obierać ze skóry.