Archiwa tagu: maliny

MG_11631

Ciasto z malinami na maślance

Kolejne bardzo proste i szybkie ciasto na lato.

_MG_1163

_MG_1157_MG_1166130 g mąki pszennej (dodałam 2 dodatkowe łyżki bo wydało mi się zbyt „luźne”)

1/2 łyżeczki proszku do pieczenia

1/2 łyżeczki sody oczyszczonej

szczypta soli

56 g miękkiego masła

146 g cukru

1/2 łyżeczki ekstraktu z wanilii – ja dałam łyżkę kirszu

trochę skórki startej z cytryny

1 duże jajko

ok 118 ml maślanki

i maliny – ile się zmieści na cieście

Wymieszałam w sporej misce mąkę, proszek do pieczenia, sodę i sól. Następnie utarłam masło z cukrem na puszysta masę. Dodałam jajko i mieszając dodawałam na zmianę maślankę z mąką. Na koniec dolałam kirsz.

Gotowe ciasto przelałam do tortownicy o średnicy 23 cm, której dno wyłożyłam papierem do pieczenia a całość wysmarowałam olejem, żeby ciasto nie przywarło. Na wierzchu ułożyłam maliny – dość gęsto, ale tak by się nie dotykały.

Tortownicę wstawiłam na 30 minut do piekarnika nagrzanego do 200 stopni C. Tradycyjnie sprawdzam czy ciasto jest gotowe wbijając drewniany szpikulec do szaszłyków. Jak wychodzi z ciasta czysty to można wyjmować. Przestudzone ciasto posypałam cukrem pudrem. Pycha. Trochę za bardzo mi tylko maliny zjechały na samo dno.

Domowa nalewka malinowa

malina 1 kg malin

litr spirytusu (70 albo 95 proc.)

około 1/2 kg drobnego cukru

Maliny wsypałam na przemian z cukrem do dużego słoja. Odstawiłam na 3-4 dni by puścił sok i rozpuścił się cukier. Codziennie potrząsałam słojem. Po czterech dniach do słoja dolałam spirytus i odstawiłam całość na 3-4 tygodnie. Co jakiś czas sprawdzałam czy wszystko w porządku i żeby potrząsną malinami.

Po czterech tygodniach przecedziłam maliny i nalewkę przelałam do butelek. Odstawiłam na tydzień, ale powinna stać dwa. Po 2 tygodniach można ją przecedzić przez gazę, będzie wtedy klarowna, ale jako że mi nie przeszkadza mętna malinówka, to postanowiłam darować sobie niepotrzebną robotę.

malina2

 Nalewka m śliczny kolor i wspaniały aromat malin. Robiłam ją z późnej odmiany, bardzo słodkiej i pachnącej.

Domowy sorbet malinowy

 sorbet malinowysorbet malinowy

ok. 500 g malin

około 1/4 szklanki drobnego cukru

2 łyżki soku z cytryny

Wszystkie składniki zmiksowałam na gładki mus. Wstawiłam całość do lodówki na co najmniej kilka godzin, a najlepiej na całą noc.

Następnie przelałam masę do sorbetiery. Trzeba tak długo pozwolić masie się mieszać i mrozić, aż osiągnie odpowiednią konsystencję. Można jeść od razu albo przełożyć do plastikowego pojemnika i schować do zamrażalnika.

Ja zrobiłam „lody na patyku” – masę przełożyłam do foremek na lody z IKEI. Zamroziłam i po kilku godzinach były gotowe lody na patyku w wersji light i dietetycznej.

PS: Można też do sorbetu dodać naturalnego, niekwaśnego jogurtu i wtedy mamy doskonałe lody.

 

Domowa konfitura malinowa

konfitura malinowakonfitura malinowa

3 kartoniki (pojemność ok. 250 g) malin – trzeba je koniecznie przebrać, w moich były mrówki i pajączki :-)

cukier -  ok. 400 gram – sypałam „na oko”

sok z połowy cytryny

Maliny zasypałam cukrem i na bardzo małym ogniu podgrzewałam tak długo, aż puściły sok. Cukier musi się rozpuścić i całość zacznie „bulgotać”. Zostawiłam na ogniu godzinę. Staram się nie mieszać malin. Niech same się rozpadną. Na powierzchni konfitury powstanie natomiast biała piana – zbieram ją ostrożnie łyżką.

Następnego dnia znów podgrzałam i na bardzo małym ogniu zostawiłam na godzinę. Płyn  powinien odparować. Jeśli wolicie bardziej płynne maliny to czas „gotowania” powinien być krótki – jeśli gęstsze, to warto jeszcze trzeciego dnia podgrzewać je przez godzinę.

konfitura malinowa

Ja wolę lekko płynne – takie dwudniowe konfitury z malin.

PS a najlepiej robić konfiturę z malin leśnych, bo są bardzo aromatyczne. No, ale z braku leśnych mogą być i bazarowe. Niestety to ostatnie dni pierwszych letnich malin. Teraz będzie chwila przerwy i w 2 połowie sierpnia powinna pojawić się późna odmiana.

konfitura malinowa

Konfitura malinowa

Uwielbiam maliny. Chciałam zamknąć w słoiku na zimę wspomnienie o nich.

Zrobienie konfitury z malin jest banalnie proste. Owoce trzeba zasypać cukrem i dusić na małym ogniu tak długo aż będzie miały odpowiednią konsystencję. Jedni wolą całe kawałki owoców inni wolą rozgotowane. Niestety maliny są na tyle delikatne i zawierają tyle wody, że nie da się z nich zrobić konfitury jak ze śliwek czy moreli. Więc żeby zagęścić maliny używam albo pektyny (kupuję w sklepie eko), albo agar agar (też sklep eko). Nie można przesadzić bo wyjdzie galareta. A i nie polecam żelatyny – wg mnie za mocno ścina.


Nie pasteryzuję malin – po prostu wkładam ciepłe do słoików i odwracam do góry nogami. Czekam aż wystygną i to wystarczy.

Truskawki w płynie

Zainspirowała mnie Vespertine do wykorzystania ostatniej szansy truskawkowej w tym sezonie:

Same truskawki:


Truskawki z morelami:


Truskawki z miętą:


Truskawki z malinami:


Do każdego koktajlu zwanego w "wielkim świecie" smoothies można dodać kilka kostek lodu. To są idealne koktajle dla odchudzających się – bez mleka, tłuszczu i dodatkowego cukru.

Muffiny z owocami

2 szklanki mąki
1 łyżeczki proszku do pieczenia
szczypta soli
owoce: jagody, maliny, wiśnie
1 szklanka posiekanych orzechów – dowolnych – mogą być mieszane
6 łyżek miękkiego masła, około 90 g
1 szklanka cukru
2 jajka
1 łyżka ekstraktu z wanilii
1/2 szklanki mleka

Masło utarłam z cukrem na puszystą masę, dodałam jajka i sól. Mąkę wymieszałam z proszkiem, solą i orzechami, a następnie stopniowo dodałam do utartego masła z jajkami. Na koniec dodałam ekstrakt waniliowy i mleko.
Na dno foremek do muffinek włożyłam owoce – można przemieszać ale ja postanowiłam jednak dodawać oddzielnie maliny, wiśnie i jagody. Można najpierw wylać cienka warstwę ciasta – na to owoce i znów ciasto. Na wierzchu ułożyłam owoce dla dekoracji.
Gotowe muffinki wstawiłam do piekarnika nagrzanego do 190 stopni C na około 25-30 minut.
Przepis znalazłam na forum www.cincin.cc – trochę go zmodyfikowałam ale nieznacznie. Bardzo fajny przepis!