Archiwa tagu: marchew

Marchew z kolendrą

To jedna z moich ulubionych sałatek. Pasuje idealnie do mięsa z grilla.

Jest idealna na lato, a marchew pasuje idealnie do kolendry.

Na dodatek bardzo prosta w przygotowaniu_MG_3109Wystarczy kilka marchewek. Starłam je na cienkie paski. Można do tego użyć tarki do warzyw julienne, albo japońskiego slicera do warzyw. Cebulę pokroiłam na bardzo cienkie plasterki – na tarce. Do tego dodałam spory pęczek posiekanej grubo kolendry. Całość polałam sosem, który składa się z oliwy, octu winnego, szczypty soli i odrobiny cukru. Dokładnie wymieszałam całość i odstawiłam na godzinę do lodówki. Po godzinie jest idealna i gotowa do zjedzenia.

_MG_3114 _MG_3112

Makaron soba na zimno z warzywami

soba

porcja ugotowanego gryczanego makaronu soba – przepłukanego i ostudzonego

plastry cieniutko startej rzodkiewki – właściwie powinna być rzodkiew japońska pokrojona w cienkie paski

cienko starta marchew – ale nie na plastry tylko paski julienne

cienko starty na paski ogórek

kiszona japońska rzepa pokrojona w cienkie plastry

drobno siekany szczypiorek

Sos:

2 łyżeczki oleju sezamowego

łyżka octu ryżowego

łyżka sosu sojowego

łyżeczka miodu

+ sporo nasion białego sezamu

Makaron przerzuciłam do sporej miski. Dodałam warzywa i polałam całość sosem. Posypałam sezamem i wymieszałam. Odstawiłam na 15 minut.

I to wszystko! Makaron gryczany jest bardzo sycący, ale lekkostrawny.

Z 125 gram wyszła mi dwuosobowa porcja makaronu. Ja użyłam prawdziwego japońskiego – jest drogi, ale warto.

Rosyjski winegret

 rosyjski winegret

1 gotowany albo pieczony nieduży burak

2 duże gotowane ziemniaki

2 gotowane marchewki

3 ogórki kiszone

jedna mała cebula

2 łyżki oleju – tak tak oleju

2 łyżeczki octu winnego

sól i pieprz do smaku

Wszystkie warzywa pokroiłam w dość grubą kostkę i wrzuciłam do sporej miski. Wymieszałam olej z octem oraz sola i pieprzem. Dodałam do warzyw i wymieszałam. Wstawiłam na godzinę do lodówki i gotowe.

To danie to klasyka radzieckiej kuchni stołówkowo-restauracyjnej, aczkolwiek w innych wersjach była znana z kuchni lwowskiej.

Można do niej dodać śledzi w oleju albo siekanej kapusty kiszonej. Czasem dodawane są jajka na twardo, ale ja wole wersje podstawową.

Sałatka z fasoli adzuki i marchewki

adzuki z marchewka

ugotowana fasola adzuki

grubo tarta marchew

czerwona cebula – siekana

cebula

mirin

czarny sezam

ocet ryżowy

olej sezamowy

sos sojowy

Fasolę, cebulę i marchew wymieszałam w misce. W osobnej misce zrobiłam sos – składniki dobrałam „na oko”. Dolałam sos do fasoli i warzyw, posypałam sezamem i wymieszałam dokładnie. Odstawiłam na godzinę do lodówki. Gotowe.

Adzuki ma tylko jedną wadę – trzeba ją namoczyć na całą noc i gotować ok 40 minut. Bez namoczenia można ją gotować całą wieczność.

———————————————–

Fasola adzuki/azuki (red beans) to „super-jedzenie” – w 25% składa się z białka, zawiera wszystkie aminokwasy (poza jednym). Jest też źródłem żelaza i wapnia oraz zawiera kwas foliowy i potas.
Jada się ją na słono i na słodko – Japończycy robią z niej niesamowite i smaczne (serio!) słodycze. Pastą z adzuki faszerują moje ulubione ciastka z mąki ryżowej – daifuku. Uważam, że są absolutnie genialne – miękkie, ryżowe i słodkie.

Poza tym fasola adzuki jest idealna dla odchudzających się – daje na długo uczucie sytości, wypełnia żołądek i „pożera” tłuszcz. Obniża też poziom złego cholesterolu we krwi. Jednym słowem genialne jedzenie. No a poza tym – albo przede wszystkim – jest smaczna i tyle.

Warzywa smażone w miso


To bardzo proste danie – łatwe do modyfikowania. Ja zrobiłam wersję taką:
4 grzyby shitake – namoczone
marchew, groszek cukrowy, cukinia i kilka dymek

pasta miso nieco rozcieńczona wodą, mirin, ocet ryżowy, olej do smażenia

Na oleju krótko podsmażyłam warzywa. Następnie dodałam miso – trochę – łyżkę stołową – nie za dużo. Podsmażyłam mieszając – tak by pasta rozpuściła się i zmieszała z warzywami. Wszystko. Gotowe. Warzywa muszą być chrupiące, ale np. brokuły czy kalafior lub szparagi najpierw obgotowuję – ale krótko.

Coleslaw

Coleslaw długi czas kojarzył mi się z paskudna "sałatką" z pewnej pseudo-pizzerii i fast foodu od kurczaków a przecież to banalna sałatka, którą można zrobić w domu.
Wygląda lepiej i smakuje lepiej :-)

pół główki kapusty
2 marchewki
mała cebula
3 łyżki jogurtu
1/2 łyżeczki musztardy Dijon
2 łyżeczki majonezu

można dodać octu winnego
sól i pieprz


Kapustę i marchewkę starłam na tarce, posiekałam cebulę i wrzuciłam do sporej miski w której wcześniej wymieszałam na dobry sos: jogurt, musztardę, majonez, pieprz i ocet – dosoliłam do smaku. Wymieszałam.

Gotową sałatkę trzeba wstawić na 2 godziny do lodówki i gotowe.

Szwajcarskie ciasto marchewkowe

Czyli Aargauer Rüblitorte. Jeden z klasycznych szwajcarskich przepisów. Pierwszy zapisany przepis pochodzi z 1892 roku z książki zawierającej spis przepisów kulinarnych, przygotowanych w Szkole gospodarstwa domowego w Kaiseraugust (Haushaltungsschule Kaiseraugst). Ale przepis jest prawdopodobnie starszy - powstał w rejonie kantonu Argau – popularnie nazywanego w XIX wieku Marchewkowa kraina (Rüebliland).

To jedno z popularniejszych ciastek w Szwajcarii. Można je kupić gotowe w praktycznie każdym sklepie spożywczym.

250 g drobno startej marchewki – odciśniętej

5 jajek

175 g cukru

szczypta cynamonu

szczypta soli

250 g drobno mielonych migdałów

100 g mąki

1 łyżeczka proszku do pieczenia

(można dodać kirszu do smaku i szczyptę mielonych goździków albo trochę skórki startej z cytryny)

LUKIER:

200 g cukru i 2-3 łyżki soku z cytryny (można sok zastąpić rumem)

———————————————————-

Żółtka i cukier utarłam na białą i puszystą masę. Białka ubiłam na sztywno. Mąkę, proszek, migdały, cynamon i sól połączyłam a następnie dodałam do żółtek stopniowo, na zmianę z białkami. Na koniec dodałam startej marchewki i dokładnie wymieszałam.

Masę przelałam do wysmarowanej masłem formy – ja użyłam kwadratowej i piekłam w 175 stopniach C przez około godzinę.

Wystudzone ciasto posmarowałam lukrem zrobionym ze zmieszanego z sokiem cukru-pudru.

To wszystko. Proste i smaczne. No i długo pozostaje świeże i wilgotne. Świetnie wygląda ozdobione marcepanowymi marchewkami. W Szwajcarii można kupić gotowe – w Polsce można je sobie zrobić samemu o ile się ma masę marcepanową i dwa barwniki spożywcze – pomarańczowy i zielony.

Marchewka z kolendrą

dużo tartej marchewki – tartej na tarce z grubymi „oczkami”

 

duża garść kolendry

 

oliwa+ocet winny+cukier i sól do smaku i czosnek wyciśnięty przez praskę – zmieszane razem na sos

 

Marchewkę wymieszać z sosem i zamknąć szczelnie. Odstawić na godzinę albo dwie albo i na noc do lodówki. Przed podaniem zmieszać z siekaną kolendra i znów odstawić – na 30 minut.

 

Dla mnie to idealna marchewka – marchewka kolendrowa. Kolendra jest według mnie tak naturalnym dodatkiem do marchewki jak cynamon do jabłek.