Archiwa tagu: wiśnie

Domowa nalewka wiśniowa

wisniowa12 wisniowa123

1 kg wiśni – wypestkowanych (4-5 pestek zostawiam)

ok. litr spirytusu (90%) – musi przykryć owoce

około pół kilo drobnego cukru

Umyte i wypestkowane wiśnie przełożyłam do dużego słoja (wyszorowanego i suchego) i zalałam je spirytusem. Słój odstawiłam do szafki na 6 tygodni. Od czasu do czasu nim potrząsałam.

Po 6 tygodniach zlałam płyn do butelki (wyparzonej i suchej) a wiśnie zasypałam cukrem. Co jakiś czas trzeba tym słoikiem potrząsać – cukier musi się rozpuścić a wiśnie puścić sok. To może potrwać tydzień. Kiedy już się rozpuści cukier można odcedzić wiśnie i sok cukrowy zmieszać ze spirytusem, a następnie przelać do butelek i odstawić na miesiąc albo półtora. Teoretycznie od razu wiśniówkę można pić, ale po miesiącu jest jeszcze lepsza.

Wiśnie można użyć do ciast i deserów dla dorosłych – są bardzo mocno alkoholowe, więc uwaga, można się nimi nieźle upić ;-)

wisniowa1

Muffiny orzechowo-czekoladowe

muffiny migdałowo wisniowo czekoladowe

260 g mąki pszennej

150 g cukru

1,5 łyżeczki proszku do pieczenia

duża szczypta soli

1 jajko

60 g rozpuszczonego masła

250 g kwaśnej, gęstej śmietany

100 – 150 g groszków czekoladowych

suszone wiśnie – ok 3-4 na jednego muffina

100 – 120 g migdałów prażonych i siekanych

W dużej misce wymieszałam sypkie składniki: mąkę, sól, cukier, proszek. Stopniowo dodałam śmietanę i roztrzepane jajko – wymieszałam. Na koniec dolałam masła i dosypałam migdałów – wymieszałam i dodałam groszków czekoladowych.

Masę przełożyłam do foremek na muffiny – powinno wyjść 12 standardowych i w każdego muffina powtykałam po 3-4 wiśnie.

Całość wstawiłam do piekarnika nagrzanego do 185 stopni C i piekłam około 30 minut.

muffiny migdałowo wisniowo czekoladowe

Ciasto czekoladowe z wiśniami

Uwielbiam to ciasto – mocno czekoladowe z zatopionymi w środku wiśniami w syropie.

 ciasto czekoladowe z wiśnią

100 g miękkiego masła

150 g drobnego cukru

2 roztrzepane jajka

200 g mąki pszennej

szczypta soli

1 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia

3 łyżki gorzkiego kakao

ok. 150 ml mleka – może mniej nawet

łyżka ekstraktu waniliowego albo wyskrobanego wnętrza laski wanilii

wiśnie w syropie – odcedzone nieco

Masło, cukier i esencję utarłam na puszystą masę. Dodałam po kolei i stopniowo jajka, mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia i kakao – mieszając dokładnie i podlewając stopniowo mlekiem. Całość utarłam na gładką masę – bez grudek!

Ciasto wlałam do formy keksowej. Odcedzone wiśnie położyłam na wierzchu ciasta – tak mniej więcej po środku – wzdłuż całej formy. Lekko wcisnęłam w ciasto, ale tylko lekko – nie chciałam by opadły na samo dno.

Ciasto piekłam około 50 minut w 190 stopniach. Można pod koniec sprawdzić drewnianym patyczkiem czy jest gotowe – jeśli patyczek wyjdzie suchy, nie oblepiony ciastem, to jest ono gotowe.

Przestudzone ciasto można posmarować polewą czekoladową: w garnuszku rozpuściłam pół tabliczki czarnej i gorzkiej czekolady (może być pół na pół gorzka z mleczną), dodałam 2 łyżeczki masła i lekko podgrzałam. Nie można za długo podgrzewać, bo polewa się „zetnie”. Ale musi się rozpuścić i dobrze wymieszać czekolada z masłem.

Można podać je i bez polewy – jest równie dobre.

ciasto czekoladowe z wiśnią

Konfitura z wiśni

Nie mogłam się zmobilizować do wiśni. Przerażała mnie wizja drylowania 3 kilogramów owoców. No, ale się udało. Konfitura wiśniowa na zimę gotowa.

konfitura wisniowakonfitura wisniowa

 Na każdy kilogram wiśni potrzebne jest ok. ćwierć kilo cukru.

Zasypałam wydrylowane wiśnie cukrem i bardzo powoli podgrzewałam, aż zaczęły bulgotać lekko. Gotowałam około godziny na bardzo małym ogniu.

Na początku będzie to wyglądało jak kompot z wiśni, ale woda odparuje i zostaną powidła.

Zostawiłam wiśnie do przestygnięcia na noc. Następnego dnia znów podgrzałam i gotowałam około godziny na bardzo mały ogniu. Znów odstawiłam do przestygnięcia. Jeśli dojdziecie do wniosku, że taka konsystencja wam odpowiada to koniec gotowania. Natomiast jeśli będą za rzadkie to trzeba je jeszcze raz podgrzać i schłodzić. Właściwie to trzeba je gotować aż odparuje tyle płyny, że wiśnie będą miały idealna konsystencję.

konfitura wisniowa

Robienie konfitur naprawdę nie jest skomplikowane i wymaga żadnych specjalnych przyrządów czy fiksów. Wystarczą owoce i cukier. No i trochę cierpliwości

Placek z wiśniami

placek z wisniami

280 g mąki
2 jajka
2 żółtka
180 – 200 g cukru – ja dałam 180 g
łyżka ekstraktu waniliowego – można pominąć
2 łyżeczki proszku do pieczenia
szczypta soli
180 g miękkiego masła
160 g kwaśnej i gęstej śmietany, ale można też tyle samo gęstego jogurtu

kilogram wiśni – drylowanych

cukier trzcinowy do posypania

Zmiksowałam masło z cukrem, jajkami i śmietaną na gładką masę. Potem powoli i stopniowo dodawałam mąkę z solą i proszkiem do pieczenia. Na koniec dodałam ekstrakt waniliowy i wszystko dokładnie wymieszałam.

Wylałam ciasto na podłużną formę (32×23 cm) wysmarowaną masłem i wyłożoną papierem do pieczenia. Na wierzchu ułożyłam w miarę równo i ciasno owoce i posypałam cukrem trzcinowym.

Wstawiłam do piekarnika nagrzanego do 170 stopni C na około godzinę.

placek z wisniami

Muffiny z kandyzowanymi wiśniami i czekoladą

Przepis znaleziony na BBC Good Food.

muffiny z wisniami i czekoladamuffiny z wisniami i czekoladamuffiny z wisniami i czekolada

250 g mąki pszennej

1 1/2 2 łyżeczki proszku do pieczenia

łyżeczka sody oczyszczonej

szczypta soli

140 g kandyzowanych wiśni

200 g groszków czekoladowych (wystarczy 150 g – można dać pół na pół białych i mlecznych)

100 g złotego cukru trzcinowego

2 roztrzepane jajka

150 ml jogurtu naturalnego

100 ml roztopionego masła

W dużej misce wymieszałam wszystkie suche składniki. Dodałam czekoladę i wiśnie – wymieszałam i dodałam po kolei: jajka, jogurt – wymieszałam i na koniec dodałam przestudzone masło. Wymieszałam, ale niezbyt dokładnie – tak by składniki się połączyły.

Przełożyłam masę do form na muffiny i wstawiłam do piekarnika nagrzanego do 200 stopni C. Piekłam ok. 20 minut.

To wszystko. Szybko i smacznie.

Sernik wiśniowo-czekoladowy

Oto moja odpowiedź na smutek „listopadowego” stycznia:

sernik wisniowo czekoladowy

 ok. 250 g kruchych ciastek maślanych

150 g stopionego masła

500 g śmietankowego, mielonego i tłustego twarogu

ok. 160 g cukru

4 duże jajka albo 5 mniejszych

2 łyżki gęstej śmietany

2 łyżki ekstraktu waniliowego albo wnętrze laski wanilii albo domowy cukier waniliowy

szczypta soli

czekolada do stopienia i posmarowania sernika

3-4 łyżki wiśni – bez pestek, z  syropu

Ciastka zmiksowałam w blenderze i dodałam stopionego masła, wymieszałam i wysypałam do tortownicy (formę wysmarowałam masłem, a na dnie położyłam papier pergaminowy – łatwiej sernik przenieść na paterę). Trzeba masę dobrze ugnieść i docisnąć do tortownicy. Warstwa ciastek nie może być za gruba. Następnie wstawiłam wszystko do lodówki na jakieś 30-40 minut.

W tym czasie przygotowałam masę serową.:

Twaróg zmieliłam i utarłam w mikserze, dodałam cukier oraz szczyptę soli i utarłam całość. Następnie stopniowo dodałam jajka – dobrze wymieszałam, tak by nie było grudek. Na koniec dodałam ekstraktu waniliowego i wymieszałam i masę przelałam na ciastka, wcześniej posypane odsączonymi wiśniami.

Sernik wstawiłam do piekarnika rozgrzanego do 190 stopni C na około 45 – 55 minut.

Na dno piekarnika wstawiam żaroodporne naczynie z wodą – parująca woda sprawi, że sernik nie wyschnie.

Przestygnięty sernik smaruję roztopioną w kąpieli wodnej czekoladą. Warstwa nie powinna być zbyt gruba. Wierzch można posypać wiórkami czekolady dla lepszego efektu wizualnego.

Całość trzeba na noc odstawić do lodówki, albo przynajmniej na 2-3 godziny.

Ciasto czekoladowe z wiśniami

murzynek z wisniamimurzynek z wisniami

180 g miękkiego masła

375 g drobnego, białego cukru

3 roztrzepane jajka

375 g mąki pszennej

2 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia

5 łyżek gorzkiego kakao

300-320 ml mleka

6-8 łyżek odsączonych wiśni z syropu

garść orzechów włoskich

Masło i cukier utarłam na puszystą masę. Dodałam po kolei i stopniowo jajka, mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia i kakao – mieszając dokładnie i podlewając stopniowo mlekiem. Całość utarłam na gładką masę – bez grudek! Na koniec dodałam orzechy i wiśnie i delikatnie wymieszałam.

Ciasto wlałam do blachy – podłużnej – natłuszczonej masłem i wyłożonej papierem pergaminowym. Piekłam około 55 minut w 190 stopniach. Można pod koniec sprawdzić drewnianym patyczkiem czy ciasto jest gotowe – jeśli patyczek wyjdzie suchy, nie oblepiony ciastem to jest ono gotowe.

Wierzch ciasta posmarowałam rozpuszczoną czekoladą i posypałam halloweenową posypka :-)

Wiśnie niestety opadły mi na samo dno, ale ciasto jest pyszne.